Jeszcze kilka lat temu firmowe wyjazdy integracyjne czy konferencje projektowano głównie z myślą o pokoleniu X i millenialsach. Dziś na rynek pracy dynamicznie wchodzi pokolenie Z – osoby urodzone po 1995 roku – które wnoszą zupełnie nowe oczekiwania wobec pracodawców, także w kontekście wyjazdów firmowych.

Czy klasyczna integracja z kolacją i DJ-em nadal działa? Niekoniecznie. Pokolenie Z oczekuje czegoś więcej niż „programu”. Oczekuje doświadczenia.

Autentyczność zamiast formalności

Młodsi pracownicy bardzo szybko wyczuwają sztuczność. Sztywna agenda, nadmiernie formalne wystąpienia i „obowiązkowa integracja” mogą przynieść odwrotny efekt.

Co działa lepiej?

  • mniej korporacyjnego tonu, więcej naturalności,
  • rozmowy zamiast długich przemówień,
  • warsztaty i interaktywne formaty zamiast jednostronnych prezentacji,
  • realne spotkanie z zarządem, a nie tylko wystąpienie ze sceny.

Dla pokolenia Z ważna jest transparentność i poczucie wpływu – także podczas firmowych wydarzeń.

Sens i wartości

To pokolenie szczególnie zwraca uwagę na wartości firmy. Wyjazd, który jest wyłącznie „nagrodą”, może być atrakcyjny – ale jeszcze lepiej, jeśli niesie za sobą głębszy sens.

Coraz częściej sprawdzają się:

  • elementy CSR (np. aktywność wspierająca lokalną społeczność),
  • wybór destynacji i obiektów dbających o zrównoważony rozwój,
  • warsztaty rozwojowe, wellbeingowe lub prospołeczne,
  • programy łączące integrację z edukacją.

Wyjazd może być nie tylko przyjemnością, ale także doświadczeniem, które rozwija.

Doświadczenia „instagramowe”

Pokolenie Z wychowało się w świecie obrazu i mediów społecznościowych. To nie znaczy, że organizując wyjazd, trzeba tworzyć „scenografię pod zdjęcia”. Ale warto pamiętać, że estetyka i unikalność doświadczenia mają znaczenie.

Co robi efekt „wow”?

  • nietypowa lokalizacja (butikowy hotel, glamping, historyczny obiekt),
  • kolacja w wyjątkowym miejscu,
  • aktywność, której nie da się powtórzyć „w domu”,
  • program pozwalający na naturalne dzielenie się przeżyciami.

Dobrze zaprojektowany wyjazd staje się częścią employer brandingu – także w social mediach pracowników.

Elastyczność i wybór

Jednolity program dla wszystkich coraz rzadziej się sprawdza. Pokolenie Z ceni możliwość wyboru.

Zamiast jednego obowiązkowego bloku aktywności warto zaproponować:

  • kilka równoległych warsztatów,
  • alternatywę: aktywność sportowa lub relaks,
  • czas wolny zaplanowany świadomie, a nie „między punktami”.

Poczucie autonomii zwiększa zaangażowanie – nawet w kontekście integracji.

Wellbeing i balans

Dla młodszych pracowników ważny jest balans między pracą a życiem prywatnym. Wyjazd firmowy nie powinien oznaczać przemęczenia od świtu do późnej nocy.

Coraz większym zainteresowaniem cieszą się:

  • elementy wellbeing (joga, warsztaty mindfulness, aktywności outdoorowe),
  • programy z czasem na odpoczynek,
  • zdrowa kuchnia i świadome podejście do alkoholu.

Integracja nie musi opierać się wyłącznie na wieczornej zabawie – relacje buduje się także podczas wspólnego trekkingu, warsztatów kulinarnych czy gry terenowej.

Technologia jako naturalne środowisko

Pokolenie Z funkcjonuje cyfrowo. Aplikacja wydarzenia, interaktywne głosowania, elementy grywalizacji czy szybka komunikacja mobilna nie są dodatkiem – są standardem.

Technologia może:

  • ułatwiać logistykę,
  • zwiększać zaangażowanie,
  • umożliwiać zbieranie feedbacku w czasie rzeczywistym.

Dobrze zaprojektowane narzędzia podnoszą jakość doświadczenia całego wyjazdu.

Co to oznacza dla firm? Projektując wyjazd firmowy dla zespołu, w którym coraz większy udział ma pokolenie Z, warto pamiętać, że:

  • integracja to dziś element strategii employer brandingowej,
  • doświadczenie jest ważniejsze niż sama lokalizacja,
  • autentyczność i wartości mają realne znaczenie,
  • elastyczność zwiększa zaangażowanie,
  • program powinien łączyć relacje, rozwój i emocje.

Wyjazd firmowy przestaje być „benefitem”. Staje się narzędziem budowania kultury organizacyjnej. A dobrze zaprojektowany – potrafi zostać w pamięci zespołu na lata.